 |
| Kibice Korony w rundzie jesiennej - 2010-01-16 14:34:20 |
|
Jak to zazwyczaj bywa, przerwa zimowa to okazja do wszelkich podsumowań, wyciągnięcia wniosków i zebrania sił tak, by wiosna była jeszcze lepsza.
Runda jesienna stała pod znakiem przebudowy wielu polskich stadionów, jak również pod znakiem protestu przeciw działaniom PZPN-u i nowej ustawie dot. BIM. Ale po kolei...
Z najważniejszych aspektów nas dotyczących czyli ultras - przygotowaliśmy w tej rundzie dwie duże oprawy, jedną mniejszą oraz dwie wyjazdówki. Za dwie z nich zostaliśmy wyróżnieni poprzez wygrane w "choreo miesiąca" czyli głosowanie polskich ultrasów na najlepsze oprawy poszczególnych miesięcy. Szersza relacja z naszych prezentacji znajduje się w innym podsumowaniu więc nie ma sensu jej powielać, skupmy się na innych aspektach.
Z tych ciekawszych meczów rozgrywanych u siebie można wymienić na pewno Śląsk, z którym dawno nie mieliśmy okazji się spotkać oraz potyczkę z wiślakami, gdzie w stronę sektora gości leci pirotechnika (głównie achtungi). Podczas przerwy i w czasie drugiej połowy dochodzi do starć z mundurowymi. Kara za ten mecz to 15 tys. zł i zamknięcie trybuny za bramką na przeciwko młyna. Mecz z Piastem zapoczątkował natomiast protest przeciw PZPN, w czasie którego na większości polskich stadionów w trakcie pierwszej połowy wiszą transparenty o treści "Stop cenzurze na stadionach" oraz brak jest zorganizowanego dopingu. Owy protest doprowadził do rozmów OZSK z PZPN na temat ustawy, która jest w nas wymierzona. Mecz z Cracovią natomiast, ku zdziwieniu niektórych był festiwalem bluzgów i tak nasza jeszcze niedawna zgoda przerodziła się w kosę.
Jeśli chodzi o wyjazdy to już przed startem rozgrywek wiedzieliśmy, że kilka z tych ciekawszych nam odpadnie przez budowy lub remonty stadionów. I w taki sposób nie mogliśmy się pojawić w Białymstoku, Warszawie na Legii oraz w Poznaniu.
Dzięki dobrej propagandzie zmobilizowaliśmy się i wybraliśmy się do Bytomia w 520 osób. Przez prowokujące zachowanie ochrony dochodzi do awantury, która rozpoczyna się przed pierwszym gwizdkiem sędziego, a ciąg dalszy przebiega pod koniec meczu. W stronę czarnuchów leci wszystko co jest pod ręką. Po tym meczu dostaliśmy zakaz wyjazdowy. Mimo to meldujemy się w Wodzisławiu w 22 osoby. W Bełchatowie pojawiamy się w sile 320 osób, co jak na taką odległość nie jest powalającą liczbą. Na meczu w pierwszej połowie kontynuujemy protest z poprzedniej kolejki poprzez brak dopingu oraz flag. Na samym meczu nic ciekawego się nie dzieje. Po spotkaniu nie wsiadamy do autobusów i nie chcemy odjechać bez naszego ziomka, zawiniętego przez psy. Zawijamy dopiero po jakiś 2 godzinach od planowanego czasu odjazdu. Do Gdańska lecimy pociągiem kursowym w piątkowy poranek w sile 130 osób, co nie jest wynikiem złym biorąc pod uwagę środek transportu jak i dzień rozgrywania meczu. W Gdańsku bluzgi i mróz. Poza tym nic ciekawego. Do Chorzowa pomimo, że w poprzednich latach na mecze wyjazdowe z Ruchem wypadał nam zakaz wyjazdowy, docieramy tylko w 260 osób. Ostatni mecz ligowy to nasza niedawna zgoda - warszawska Polonia. Do stolicy dojeżdżamy na różne sposoby - zarówno pociągiem jak i samochodami i zasiadamy w klatce w 237 osób.
Do tego dochodzą mecze rozgrywane w Pucharze Polski. Te nie były oficjalnie organizowane, a tylko nieliczni pokusili się na wyprawę do Radzionkowa (42 osoby) oraz Ząbek (30 osób).
Do tego należy pamiętać o meczach zgód, które staraliśmy się wspierać jak najczęściej oraz meczach reprezentacji (ponad 100 w Pradze, 5 w Warszawie oraz 5 w Bydgoszczy)
Wyjazdy nie należały zatem do naszych najmocniejszych stron. Może jest to wynik słabej postawy piłkarzy, może ludziom przeszła zajawka na "bycie zawsze tam"? A może po prostu pozostaje mieć nadzieję, że runda wiosenna będzie w naszym wykonaniu dwa razy lepsza pod tym względem?! Czas pokaże.
Skupmy się zatem na działaniach Stowarzyszenia. Oprócz podstawowych funkcji jakie ono pełni, czyli ogólne organizowanie życia kibicowskiego na meczach u siebie, organizowaniu wyjazdów, wydawaniu gazetki, znów na konto można zapisać dwie akcje. Jedna organizowana we wrześniu tyczy się zbiórki artykułów szkolnych dla dzieciaków z domów dziecka. Druga to akcja mikołajkowa. Tym razem zrezygnowano ze standardowej zbiórki zabawek i słodyczy. SKKK samo zorganizowało paczki - cukierki, szaliki Korony oraz zdjęcia piłkarzy.Oprócz członków Stowarzyszenia, domy dziecka wizytowali również piłkarze. Akcja była bardzo udana.
Jednym z najważniejszych wydarzeń tej rundy jest również fakt zerwania zgody z warszawską Polonią. Przyczyny jej zerwania są znane przez obydwie zainteresowane strony. Teraz pozostaje nam skupić się na wspieraniu Stali oraz Sandecji.
Jak widać rudna dobra, ale bez rewelacji. Na pewno cieszy progres w dziedzinie ultras. Mecze u siebie to już standard, nie schodzimy poniżej pewnego poziomu. Nad wyjazdami na pewno trzeba będzie popracować. Pamiętajmy, że to od nas wszystkich zależy czy następna runda będzie jeszcze lepsza. Obyśmy w każdej dziedzinie błyszczeli. Do następnego!
|
| dodał: Ultrasi |
|
|
|
 |
 |







Gości na stronie: 1
Odwiedzin: 1645
|
|
|